Często dostajemy pytanie o możliwość wysyłki szkła do paczkomatu.
Ta forma wysyłki jest tańsza nieco niż kurier, a dla wielu odbiorców lepsza, bo nie muszą czekać na przyjazd kuriera.
W wypadku wysyłki szkła sprawa jest bardziej skomplikowana, bo chodzi o odpowiednie zabezpieczenie.
Szkło zabezpieczamy tak, aby przetrwało normalne traktowanie paczki.
Ale żadne zabezpieczenie nie pomaga jeżeli pracownik firmy kurierskiej czy inpostu rzuci paczką, albo przygniecie ją czymś bardo ciężkim. Paczka na zewnątrz wygląda na nieuszkodzoną a środku szkło jest stłuczone. Często sami dostarczamy przesyłki do oddziału Inpostu i firm kurierskich, i naocznie można zobaczyć jak wygląda traktowanie paczek. O ile w GLS-ie czy DPD widać rozsądne podejście do przesyłek, to latające paczki w inpoście są częstym widokiem, podobnie jak paczki z oznaczeniem szkło przygniatane oponami.
Koszt zabezpieczenia tak aby żadne rzucanie nie zaszkodziło jest znacznie wyższy niż wartość samego szkła i skrzynek. Przetestowaliśmy takie rozwiązania, więc mogę zapewnić, że paczka odpowiednio zabezpieczona kosztowałby sporo ponad 100 zł. Ale nawet tak kosztowne zabezpieczenia nie są w 100% pewne.
Nikt nie zapłaci za przesyłkę kilkuset złotych. Więc trzeba się pogodzić z tańszym pakowaniem i jakimś ryzykiem.
W wypadku firmy kurierskiej mamy umowę gwarantującą, że razie stłuczenia koszt nowego szkła pokrywany jest z ubezpieczenia. Jeżeli stłuczka się zdarzy, to na podstawie protokołu szkody spisanego przy odbiorze, wysyłamy niezwłocznie nowe szkło. Odbiorca ma więc gwarancję że za nieco wyższą opłatę dostanie to co zamawiał, be żadnych nadmiernych formalnośc.
Jedyne co trzeba zrobić, to spisać protokół uszkodzenia i wysłać do nas mailem.
W wypadku paczkomatu jest to bardziej skomplikowane.
W regulaminie paczkomatów jest taki punkt:
" Niedopuszczalne jest umieszczanie w Przesyłce Paczkomatowej przedmiotów (...) wymagających szczególnych warunków transportu."
A szkło jest podciągane pod wymagające szczególnych warunków, a więc nie wolno go przesyłać.
Samo zgłaszanie reklamacji jest bardziej czasochłonne. Najczęściej trzeba jechać z uszkodzoną paczką do oddziału Inpostu (nie każdy ma blisko). Zgłoszenie reklamacji składa się przez formularz na stronie Inpostu. Trzeba załączyć zdjęcia paczki. Jeżeli paczka wygląd na nieuszkodzoną - a tak jest prawie zawsze - to reklamacja jest odrzucona.
Rozpatrzenie reklamacji zajmuje nawet dwa tygodnie (nie zawsze ale często) Tyle czasu trzeba czekać aby się dowiedzieć, że nie uznają reklamacji i żadnego odszkodowania nie będzie.
Ponieważ Inpost /paczkomaty nie zezwala na przewóz szkła, to wszelkie reklamacje spowodowane stłuczkami są odrzucane, niezależnie od stanu paczki.
Zabezpiecznie tak, aby w 100% zapewnić całość szkła bjest albo bardzo kosztowne, albo nawet niemożliwe.
Z tych dwóch powodów odradzamy wysyłanie szkła do paczkomatu.
Cały czas mamy na myśli delikatne szkło, kieliszki do szampana, wina, karafki itd.
Ale jeżeli mamy do czynienia z kuflami czy pojedynczymi kieliszkami do wódki, to wygląda nieco lepiej.
Po prostu takie rodzaje szkła są bardzo odporne na stłuczki. To grube i wytrzymałe szkło. Inaczej nie przetrwałoby w barach i piwiarniach.
Owinąć grubą folią jeden czy dwa kieliszki do wódki jest łatwo, i to wystarczy. Tak samu kufel .
Jeżeli więc do wysłanie są tylko takie "odporne" szkła, to nie problemu z paczkomatem.
Każdorazowo trzeba więc zobaczyć co i w jakiej ilości ma być wysłane, i zdecydować o wysłaniu paczkomatem lub kurierem.
Etykiety
- film (2)
- grawer 3D (1)
- grawerowanie drewna (1)
- grawerowanie kieliszków (2)
- grawerowanie laserem (5)
- grawerowanie pleksy (3)
- grawerowanie szkła (2)
- przygotowanie rysunków do grawerowania (2)
- pytania klientów (3)
- zagadnienia techniczne (8)
poniedziałek, 11 czerwca 2018
piątek, 13 października 2017
Kieliszek do wódki Stephanie Hrastnik
Do niedawna w naszej ofercie można było znaleźć wyłącznie wyroby z huty szkła w Krośnie.
Obecnie poszerzamy asortyment o szkło z czeskiej Bohemii, tureckiego Pasabahce czy Hrastnika. Steklarnia Hrastnik to słoweńska firma. Szkło zdecydowanie grubsze niż krośnieńskie, dość masywne, ale o wysokiej przeźroczystości. Bardzo dobra jakość wykonania, ciekawe wzornictwo, no i ceny nieco niższe niż Krosno. W sumie sporo powodów aby polecać te produkty.
Na początek proponujemy kieliszki do wódki, z linii wzorniczej Stephanie.
Kieliszek o pojemności 50 ml, wykonany z grubego szkła z wielokątnymi załamaniami wewnątrz.
Zapraszam do obejrzenia krótkiego filmiku - i zakupu w naszym sklepie
piątek, 6 października 2017
wtorek, 21 lutego 2017
Czy odmieniać nazwiska ?
Wielu ludzi ma problem z odmianą nazwisk. Nie chodzi nawet o sam sposób odmiany ale o to czy w ogóle odmieniać.
Niedawno wykonywaliśmy pamiątkowe dyplomy dla pewnej firmy - w tekście były podziękowania dla kilku panów, więc zgodnie z zasadami gramatyki nazwiska zostały napisane z zachowaniem odmiany.
Projekt został wysłany do akceptacji i po kilku godzinach przyszła odpowiedź z żądaniem poprawienia nazwisk - coś w stylu "projekt akceptujemy ale nazwisk proszę nie zmieniać, przecież nie wolno odmieniać męskich nazwisk !".
Pomyślałem , czy ja nie wiem o jakichś zmianach w polskiej gramatyce, czy osoba wysyłająca to żądanie przegapiła jakąś lekcję w szkole ?.
Szybko sprawdziłem co na ten temat podaje internetowa wersja Słownika Języka Polskiego - nic się nie zmieniło od czasów gdy chodziłem do szkoły.
Przy okazji znalazłem bardzo ciekawy wywiad z profesorem Miodkiem na temat odmiany nazwisk. Pozwalam sobie tutaj zacytować:
- Panie profesorze, dlaczego ludzie nie chcą odmieniać nazwisk?
- Krąży jakaś fałszywa opinia, że w tekstach oficjalnych nazwisk się nie odmienia. Bo w życiu codziennym, w mowie żywej nie jest źle. Ludzie chodzą do Nowaka, przyglądają się Nowakowi, podchodzą do Widery, Pietraszki i Widerze albo Pietraszce coś dają. Ale jak teraz trzeba temu Nowakowi, Widerze albo Pietraszce dać dyplom, nagle następuje jakieś zdumiewające usztywnienie postaw gramatycznych i dyplom uznania jest "dla Jana Nowak". Ja to widzę na dyplomach, ja to widzę w dedykacjach uczniowskich, ja to widzę i słyszę w intencjach mszalnych!
- W kościele na każdej mszy odczytywane są nazwiska w intencjach, z reguły nieodmienione.
- Ja kiedyś usłyszałem, że to jest msza koncelebrowana: jedna intencja w 10. rocznicę śmierci Jana Kowalczyka, a druga w 5. rocznicę śmierci Stanisława Pawełczyk. Ja wiem, skąd się to wzięło. Rodzina tego pierwszego na kartce z intencją po ludzku to nazwisko odmieniła, druga podyktowała proboszczowi formę nieodmienioną.
- Proboszcz mógł poprawić na ambonie, ale zazwyczaj nazwiska w intencjach są nieodmienione. - Ja się raz na kolędzie zapytałem księdza, dlaczego to tak wygląda w kościele. Proboszcz mi odpowiedział, że ludzie się obrażają, jak nazwiska są odmienione. No, ja tego pojąć nie mogę!
- Nazwisk nie odmieniają także niektórzy nauczyciele.
- W zeszłym tygodniu dowiedziałem się, jak to jedna nauczycielka powiedziała, że nie należy odmieniać nazwisk znaczących. Trudno mi było zachować spokój, bo nie ma ani jednego nazwiska etymologicznie nieznaczącego! I Miodek, i Nossol, i Bednorz, i Tkocz, i Kowalski, i Potocki to są nazwiska znaczące. Etymologia niektórych nazwisk może być co najwyżej zatarta, ale ono na pewno coś znaczyło.
- A nazwiska obce?
- Też się odmieniają, zwłaszcza te, które takiej prostej odmianie podlegają: Smith-Smitha-Smithowi, Kennedy-Kennedy'ego-Kennedy'emu, Chirac-Chiraca-Chiracowi itd.
- Pisaliśmy o jubileuszach złotych godów. Jeden z Czytelników zapytał mnie, czy pytałem pary małżeńskie o zgodę na odmienianie ich nazwisk.
- Mój Boże kochany! Wiadomo, że jest 50-lecie małżeństwa państwa Nowaków, chociaż oczywiście 95 procent ludzi napisze w oficjalnym tekście, że to złote gody "państwa Nowak". To jest błąd!
- Ale największy kłopot jest w tym, że wiele osób nie życzy sobie odmieniania ich nazwiska. - Genialny matematyk i świetny aforysta Hugo Steinhaus powiedział takim, którzy nie życzyli sobie odmieniania ich nazwiska: "Pan jest właścicielem swojego nazwiska tylko w mianowniku liczby pojedynczej. Pozostałymi przypadkami rządzi gramatyka!". To tak samo, jakbym ja zażyczył sobie, że w telewizji ma być plansza "Był to program pana Miodek". To jest przecież nonsensowna prośba!
Przypominam wszystkim - w języku polskim nazwiska należy odmieniać.
Czytaj więcej: http://www.nto.pl/magazyn/reportaz/art/4161843,prof-jan-miodek-nazwiska-trzeba-odmieniac,id,t.html
Na zakończenie przypomnę tylko anegdotę opowiadaną przez Michała Rusinka, sekretarza Wisławy Szymborskiej:
Dzwoni do Michała Rusinka pani z banku:
- Czy mogę rozmawiać z panem Michałem Rusinek?
- Przy telefonie. Ale ja - proszę pani - się deklinuję.
- A to przepraszam, zadzwonię później.
( jeżeli ktoś nie załapał: deklinacja=odmiana przez przypadki, deklinuję: tutaj w znaczeniu "moje nazwisko odmienia się przez przypadki" )
Niedawno wykonywaliśmy pamiątkowe dyplomy dla pewnej firmy - w tekście były podziękowania dla kilku panów, więc zgodnie z zasadami gramatyki nazwiska zostały napisane z zachowaniem odmiany.
Projekt został wysłany do akceptacji i po kilku godzinach przyszła odpowiedź z żądaniem poprawienia nazwisk - coś w stylu "projekt akceptujemy ale nazwisk proszę nie zmieniać, przecież nie wolno odmieniać męskich nazwisk !".
Pomyślałem , czy ja nie wiem o jakichś zmianach w polskiej gramatyce, czy osoba wysyłająca to żądanie przegapiła jakąś lekcję w szkole ?.
Szybko sprawdziłem co na ten temat podaje internetowa wersja Słownika Języka Polskiego - nic się nie zmieniło od czasów gdy chodziłem do szkoły.
Przy okazji znalazłem bardzo ciekawy wywiad z profesorem Miodkiem na temat odmiany nazwisk. Pozwalam sobie tutaj zacytować:
- Panie profesorze, dlaczego ludzie nie chcą odmieniać nazwisk?
- Krąży jakaś fałszywa opinia, że w tekstach oficjalnych nazwisk się nie odmienia. Bo w życiu codziennym, w mowie żywej nie jest źle. Ludzie chodzą do Nowaka, przyglądają się Nowakowi, podchodzą do Widery, Pietraszki i Widerze albo Pietraszce coś dają. Ale jak teraz trzeba temu Nowakowi, Widerze albo Pietraszce dać dyplom, nagle następuje jakieś zdumiewające usztywnienie postaw gramatycznych i dyplom uznania jest "dla Jana Nowak". Ja to widzę na dyplomach, ja to widzę w dedykacjach uczniowskich, ja to widzę i słyszę w intencjach mszalnych!
- W kościele na każdej mszy odczytywane są nazwiska w intencjach, z reguły nieodmienione.
- Ja kiedyś usłyszałem, że to jest msza koncelebrowana: jedna intencja w 10. rocznicę śmierci Jana Kowalczyka, a druga w 5. rocznicę śmierci Stanisława Pawełczyk. Ja wiem, skąd się to wzięło. Rodzina tego pierwszego na kartce z intencją po ludzku to nazwisko odmieniła, druga podyktowała proboszczowi formę nieodmienioną.
- Proboszcz mógł poprawić na ambonie, ale zazwyczaj nazwiska w intencjach są nieodmienione. - Ja się raz na kolędzie zapytałem księdza, dlaczego to tak wygląda w kościele. Proboszcz mi odpowiedział, że ludzie się obrażają, jak nazwiska są odmienione. No, ja tego pojąć nie mogę!
- Nazwisk nie odmieniają także niektórzy nauczyciele.
- W zeszłym tygodniu dowiedziałem się, jak to jedna nauczycielka powiedziała, że nie należy odmieniać nazwisk znaczących. Trudno mi było zachować spokój, bo nie ma ani jednego nazwiska etymologicznie nieznaczącego! I Miodek, i Nossol, i Bednorz, i Tkocz, i Kowalski, i Potocki to są nazwiska znaczące. Etymologia niektórych nazwisk może być co najwyżej zatarta, ale ono na pewno coś znaczyło.
- A nazwiska obce?
- Też się odmieniają, zwłaszcza te, które takiej prostej odmianie podlegają: Smith-Smitha-Smithowi, Kennedy-Kennedy'ego-Kennedy'emu, Chirac-Chiraca-Chiracowi itd.
- Pisaliśmy o jubileuszach złotych godów. Jeden z Czytelników zapytał mnie, czy pytałem pary małżeńskie o zgodę na odmienianie ich nazwisk.
- Mój Boże kochany! Wiadomo, że jest 50-lecie małżeństwa państwa Nowaków, chociaż oczywiście 95 procent ludzi napisze w oficjalnym tekście, że to złote gody "państwa Nowak". To jest błąd!
- Ale największy kłopot jest w tym, że wiele osób nie życzy sobie odmieniania ich nazwiska. - Genialny matematyk i świetny aforysta Hugo Steinhaus powiedział takim, którzy nie życzyli sobie odmieniania ich nazwiska: "Pan jest właścicielem swojego nazwiska tylko w mianowniku liczby pojedynczej. Pozostałymi przypadkami rządzi gramatyka!". To tak samo, jakbym ja zażyczył sobie, że w telewizji ma być plansza "Był to program pana Miodek". To jest przecież nonsensowna prośba!
Przypominam wszystkim - w języku polskim nazwiska należy odmieniać.
Czytaj więcej: http://www.nto.pl/magazyn/reportaz/art/4161843,prof-jan-miodek-nazwiska-trzeba-odmieniac,id,t.html
Na zakończenie przypomnę tylko anegdotę opowiadaną przez Michała Rusinka, sekretarza Wisławy Szymborskiej:
Dzwoni do Michała Rusinka pani z banku:
- Czy mogę rozmawiać z panem Michałem Rusinek?
- Przy telefonie. Ale ja - proszę pani - się deklinuję.
- A to przepraszam, zadzwonię później.
( jeżeli ktoś nie załapał: deklinacja=odmiana przez przypadki, deklinuję: tutaj w znaczeniu "moje nazwisko odmienia się przez przypadki" )
poniedziałek, 20 lutego 2017
Przygotowanie projektów suchych stempli
Przygotowanie odpowiedniego projektu suchego stempla jest trochę bardziej skomplikowane niż wykonanie zwykłego rysunku. Trzeba pamiętać o pewnych ograniczeniach.
W tym artykule postaram się wyjaśnić jak to prawidłowo zrobić.
Obie części muszą do siebie pasować z niewielkim luzem, tak aby między nimi zmieścił się papier
(na rysunku poniżej oznaczony na niebiesko)
Dlaczego ważny jest luz między matrycą a patrycą ?
Jeżeli między elementami matrycy i patrycy nie będzie odstępu, to stempel zamiast wytłaczać, będzie przecinał papier.
Wielkość tego odstępu zależy od grubości papieru. Im grubszy papier, tym odstęp większy.
Ale jeżeli zwiększy się odstęp np przez pogrubienie elementów patrycy, to drobne detale zaczną się zlewać. Z tego powodu im grubszy papier tym mniej szczegółów jest wytłoczonych.
W tym artykule postaram się wyjaśnić jak to prawidłowo zrobić.
Wymagania dotyczące grafiki na suchej pieczęci:
Wszystkie elementy rysunku muszą być zapisane wektorowo - najlepiej w plikach Corela !
Rysunek wektorowy jest istotny, ponieważ obrys rysunku na matrycy i patrycy musi się różnić o 0.15 - 0.20 mm, można to uzyskać tylko na obiektach wektorowych a nie na bitmapach. Jeżeli ktoś nie wierzy to niech spróbuje na obrazku jpg takim jak widać trochę niżej zmienić grubość linii z 0,15 na 0,25 mm.
Mając gotowy rysunek wektorowy trzeba zwrócić uwagę na kilka spraw:
Rysunek wektorowy jest istotny, ponieważ obrys rysunku na matrycy i patrycy musi się różnić o 0.15 - 0.20 mm, można to uzyskać tylko na obiektach wektorowych a nie na bitmapach. Jeżeli ktoś nie wierzy to niech spróbuje na obrazku jpg takim jak widać trochę niżej zmienić grubość linii z 0,15 na 0,25 mm.
Mając gotowy rysunek wektorowy trzeba zwrócić uwagę na kilka spraw:
1) Jeżeli obok siebie jest kilka drobnych szczegółów, to zleją się ze sobą.
Jeżeli jest ich zbyt dużo na całym rysunku to mogą spowodować rwanie papieru.
2) Minimalna wielkość czcionki to 7-8 punktów, ale lepiej aby była sporo większa (11-12p)
Przy małych wielkościach liter powinny być proste czcionki, w odmianach niezwężonych np. Arial
Jeżeli jest ich zbyt dużo na całym rysunku to mogą spowodować rwanie papieru.
2) Minimalna wielkość czcionki to 7-8 punktów, ale lepiej aby była sporo większa (11-12p)
Przy małych wielkościach liter powinny być proste czcionki, w odmianach niezwężonych np. Arial
3) Grubość wszystkich linii (tzw. outline, kontur) ustawiona na "zero".
(czyli przykładowo: zamiast odcinka z konturem 0,5mm,
rysujemy prostokąt o szerokości 0,5mm i konturze = 0)
(czyli przykładowo: zamiast odcinka z konturem 0,5mm,
rysujemy prostokąt o szerokości 0,5mm i konturze = 0)
4) Linie nie powinny się przecinać, nie można maskować elementów nakładając na nie inne obiekty.
Jak działa suchy stempel
Stempel składa się z dwóch części, matrycy i patrycy.
Dolna czyli matryca jest wklęsła, górna czyli patryca jest wypukła.
Patryca wciska papier w zagłębienia matrycy.
(na rysunku poniżej oznaczony na niebiesko)
Dlaczego ważny jest luz między matrycą a patrycą ?
Jeżeli między elementami matrycy i patrycy nie będzie odstępu, to stempel zamiast wytłaczać, będzie przecinał papier.
Wielkość tego odstępu zależy od grubości papieru. Im grubszy papier, tym odstęp większy.
Ale jeżeli zwiększy się odstęp np przez pogrubienie elementów patrycy, to drobne detale zaczną się zlewać. Z tego powodu im grubszy papier tym mniej szczegółów jest wytłoczonych.
Suchy stempel nie jest więc czymś trudnym do zaprojektowania, jednak trzeba zwrócić uwagą na kilka szczegółów różniących go od zwykłej pieczątki czy druku.
niedziela, 5 lutego 2017
piątek, 3 lutego 2017
środa, 1 lutego 2017
Grawer 3D na wielkiej płycie pleksy lub szkła
Dzisiaj otrzymałem dość nietypowe zapytanie od potencjalnego klienta:
brzmiało tak: "poszukuję wykonawcy graweru 3D na szkle/pleksi. Chciałbym nanieść obraz na płytę o wymiarach 1210 x 800 mm"
Do tego dołączone zdjęcie jakiegoś krajobrazu.
Od razu wiedziałem, że zamówienia nie da się u nas wykonać, ale przynajmniej chciałem klientowi wyjaśnić dlaczego.
Odpowiedź brzmiała mniej więcej tak:
Sądzę, że to co pan chce zrobić jest niewykonalne, no chyba że ma pan kosmiczny budżet związany z koniecznością zbudowania specjalnych maszyn oraz stworzenia odpowiednich materiałów.
Jednak bardzo prawdopodobne jest, że po prostu użył pan niewłaściwych terminów.
Grawer 3D - zazwyczaj rozumie się przez to grawer wewnątrz szkła, przestrzenny i trójwymiarowy. Jeżeli o to chodziło to pojawiają się takie problemy:
maszyny do takiej technologii mają obszary robocze wielkości zaledwie kilku cm, no może gdzieś się znajdzie 10-15 cm. Samo szkło może być trochę większe, jednak rozmiar szkła nie przekracza 15-20 cm maksymalnie. I jest to bardzo drogie szkło, po prostu specjalny gatunek.
Płytka wielkości 10-15 cm kosztuje w granicach 200 -300 zł. Więc gdyby wziąć szkło pana rozmiarów to koszt byłby w dziesiątkach tysięcy złotych.
No ale nikt nie produkuje tak wielkich płyt z tego szkła, no i nie ma maszyn które byłyby zdolne wykonać rysunek takich rozmiarów. Więc nie ma co główkować nad kosztami.
Ale może chodzi panu i inny rodzaj graweru ? 3D - ale na powierzchni. Czyli coś takiego jak wykonuje się tradycyjną frezarką w drewnie lub metalu. No ale nie robi się tego w szkle.
Grawerowanie szkła odbywa się tylko na powierzchni. To bardziej zmiana struktury szkła niż zagłębianie się w materiał. Grawerować można kieliszki, karafki , ale to rysunek na powierzchni.
Wklęsło-wypukłe obrazy - a więc trójwymiarowe, 3D - uzyskuje się przez piaskowanie szkła. To coś zupełnie innego niż grawerowanie. Dobry "piaskarz" potrafi uzyskać bardzo realistyczne obrazy, ale jest to kwestia wyczucia, ręki, gustu - taka bardziej artystyczna robota. Nie robi się tego na komputerze, tylko ręcznie z dyszą piaskarki w dłoni. No są technologie pozwalające na wypiaskowanie szczegółowych wzorów i nawet zdjęć (tzw. fototechnologia- piaskowanie przez naświetloną kliszę), ale ograniczeniem jest rozmiar kliszy - ma tylko 30 cm szerokości więc w żaden sposób nie pokryje pana szyby.
No a co z pleksą ? owszem, są lasery odpowiednim polu roboczym. Płytę pleksy można nich wyciąć, ale do grawerowania się nie nadają. Przy takim rozmiarze precyzja znakowania jakby "siada", konstrukcja robi się za ciężka do bardzo szybkiego ruchu koniecznego przy grawerowaniu, wiązka laserowa nieco się rozprasza, no i pojawia się trochę problemów psujących efekt graweru. Więc się nie graweruje tylko tnie. Grawerowanie pleksy wykonuje się mniejszych maszynach. Graweruje się statuetki, tabliczki, breloczki z pleksy. Ale nie wielkie płyty.
Przy tak dużych rozmiarach wykonuje się albo nadruk na drukarce UV, albo wykleja się folią.
No ale nie o to panu przecież chodziło.
Co można doradzić ? proponowałbym zwrócić się do jakiejś firmy wykonującej piaskowanie szkła, i to w dużych formatach. Nie ma takich wiele, ale trzeba by poszukać. Na początek zapytałbym w Dubiel-Vitrum w Rabce - robią piękne i nietypowe rzeczy ze szkła. Mają piaskowanie. Więc jakaś szansa jest, że zrobią panu ten obrazek na szybie.
poniedziałek, 7 listopada 2016
O grawerowaniu pleksy
Pleksa
jest jednym z najlepszych materiałów do obróbki laserem. Trochę wyobraźni, prób
i już można otrzymać bardzo interesujące rezultaty, które zachwycą wielu klientów.
Ale żeby otrzymać właściwe rezultaty trzeba wiedzieć kilka rzeczy.
Po
pierwsze, w Polsce używamy określenia pleksa lub pleksi. Na krajach anglojęzycznych
określa się ten rodzaj materiału jako "acrylic" stąd coraz częściej pojawiające sie polskie określenie "akryl", np statuetki akrylowe, breloczki akrylowe.
Po
drugie, są dwa rodzaje pleksy. Jeden to pleksa wylewana (cast), droższa i lepsza
do grawerowania, i pleksa wytłaczana (extruded) - tańsza, ale nadaje się najwyżej
do cięcia.
Pleksa
cast (wylewana) pozwala na oddanie przy grawerowaniu drobniutkich detali,
dając matowobiały rysunek, dosyć kontrastowy. Grawerowanie jest bardzo szybkie,
wystarczy leciutko przejechać po powierzchni laserem aby uzyskać rysunek. Materiał
ten pozwala na oddanie bardzo drobnych detali, odcieni szarości - doskonale
wychodzą na nim fotografie:

Porównanie tego samego motywu na pleksie wylewanej (po lewej) i wytłaczanej (po prawej)
W rzeczywistości kolor grawerunku na pleksie wylewanej jeszt zupełnie bialy.
Jeżeli chcemy wygrawerować rysunek bez zagłębiania się w materiał, grawerowanie trzeba wykonać z minimalną mocą i dużą prędkością. Nie powstanie wtedy osad ze spalonego materiału. Przy głębszym grawerowaniu na materiale wokół grawerowanych miejsc pozostaje osad "spalin". Jest trudny do usunięcia - trzeba się nad tym trochę pomęczyć - robić to ostrożnie aby nie zarysować pleksy. Jeżeli z jakichś względów musimy zagłębić się w materiał, najlepiej najpierw zabezpieczyć powierzchnię przed zanieczyszczeniem. Na przykład oklejając taśmą papierową używaną przez malarzy, albo taką do przenoszenia liter wyciętych z folii.
Wycinanie
elementów z pleksy (np. liter, znaków, podstawek) jest bardzo łatwe. Przy użyciu
lasera 30 watowego bez problemu przecina się pleksę 5 - 6 mm, chociaż najlepsze
rezultaty osiągnąć można na pleksie 3 mm. Pleksa 8mm wycina się dość wolno,
ale jest to możliwe. Natomiast przy pleksie 10mm zaczynają się pojawiać problemy.
Przy bardzo wolnej pracy lasera da się przeciąć, ale ponieważ ciepło i spaliny
nie są odprowadzane wystarczająco szybko - stopiona pleksa zamiast odparować,
zastyga w przecinanej szczelinie. Przez to krawędzie nie są idealnie równe.
Przecięcie grubej na 1 cm pleksy wymaga czasem kilkakrotnego przejścia lasera,
co dodatkowo wzmacnia nierówności.
Jeżeli użyjemy lasera o dużej mocy, a to już od 80- 100W to nawet grube płyty pleksy można ciąć szybko i zachowując wysoką jakość krawędzi.
Przy
wycinaniu grubszych płyt pleksy ostrość ustawiamy nie na powierzchni materiału,
lecz kilka milimetrów pod nią. Wtedy uzyskamy przecięcie za jednym przejściem
lasera.
Trzeba
zwracać uwagę na czystość układu optycznego lasera. Powstające przy cięciu spaliny
osadzają się na tych elementach, i mocno obniżają sprawność przecinania. Ponadto
bardzo wskazane jest używanie Airassist, czyli nadmuchu powietrza w miejsce
przecinane. Ponadto przy cięciu, między pleksą a podłożem musi być 2-3 cm odstęp,
tak aby spaliny i ciepło mogly swobodnie wydostać się również od dołu materiału.
Jeżeli tego odstępu nie ma, nastąpi zniszczenie spodu materiału. Można używać
tutaj specjalnej przystawki Cutting Table, która pozwala na swobodny odpływ
gazów spod materiału. Ale wystarczy podeprzeć kawałek pleksy na jakichkolwiek
podstawkach.
Kolejna
sprawa to dokładne ustawienie mocy lub prędkości pracy. Jeżeli dostarczona energia
jest zbyt mała to oczywiście materiał nie zostanie przecięty. Z kolei jeżeli
będzie zbyt duża - to wokół przecinanego miejsca pojawiają się drobniutkie bąbelki,
pęcherzyki - które bardzo psują efekt.
Tak
jak i przy innych materiałach, pojawia się jeszcze problem z kolejnością wycinania
obiektów. W programach graficznych każda linia jest obiektem. Te rysowane wcześniej
są na dole, każda kolejna leży wyżej, jakby na kolejnej warstwie. Jeżeli rozdzielimy
literę na pojedyncze krzywe (np. litera D, na linię wewnętrzną i zewnętrzną,
lub litera B, na zewnętrzną i 2 wewnętrzne), to krzywe te też będą miały jakąś
kolejność. Laser wycina obiekty w kolejności od leżącego pod spodem do leżącego
na samym wierzchu. Jeżeli najpierw wytnie zewnętrzny obrys litery D, to litera
ta wypadnie (bo pleksa jest podniesiona na podstawkach), i wtedy laser nie będzie
miał w czym wycinać środka litery D. Tak więc przed rozpoczęciem wycinania należy
rozdzielić wszystkie obiekty na pojedyncze krzywe i wewnętrzne linie przenieść
w dół (w CorelDraw komendą CTRL+PgDn)
Przy
cięciu powstaje szczelina o szerokości ok. 0,3 do 0,5 mm. Nie ma ona równoległych
ścian, lecz zwęża się ku dołowi materiału - tak że u spodu jej szerokość może
wynosić ok.0,05mm a na powierzchni materiału 0,5mm. Przy dużych elementach nie
ma to większego znaczenia, ale przy cięciu drobnych detali,trzeba na to zwracać
uwagę. Trzeba wycinać z pewnym naddatkiem materiału. W niektórych laserach jest
funkcja automatycznie kompensująca szerokość tej szczeliny. Ale przy dokładnym
wycinaniu i tak lepiej "ręcznie" ustalić linię cięcia.
Dzięki łatwości cięcia, można wykonać np rozmaite kształty breloczków hotelowych

Można wycinać nie tylko pleksę ale i laminaty i łączyć ze sobą kilka materiałów, np tak jak na widocznym poniżej breloczku:
Wygląd wykonywanych z pleksy przedmiotów (np. dyplomów, pamiątek, tabliczek) można wzbogacać dodając detale wykonane z folii PCV lub metalizowanej (takiej jak używana do reklam). Po naklejeniu na pleksę można ją wycinać laserem i grawerować przez nią. Jeżeli ustawimy parametry cięcia tak aby laser zagłębił się na ok 30-50% grubości pleksy, uzyskamy ciekawy przestrzenny efekt (coś w rodzaju przestrzennej obwódki wewnątrz pleksy).
oto kilka przykładów użycia folii:

Można stosować dodatki z innych materiałów. Do wykonywania statuetek pamiątkowych na ślub, na rocznicę, na chrzest i lomunię
używamy laminatów, akrylowych serduszek, nadruków na blaszkach.





Ale żeby otrzymać właściwe rezultaty trzeba wiedzieć kilka rzeczy.
Nazwa
Rodzaje pleksy
Pleksa
extruded (wytłaczana) graweruje się kiepsko - rysunek jest przeźroczysty,
bez kontrastu. Przy nieco głębszym grawerowaniu lub cięciu powstają mikropęknięcia,
które rosną w niekontrolowany sposób po zakończeniu pracy, szpecąc wyrób. Jeżeli
taką pleksę przemyje się jakimkolwiek płynem (rozpuszczalnikiem, denaturatem,
płynem do mycia) to te mikropęknięcia błyskawicznie rosną a wyrób nadaje się
do wyrzucenia.

Porównanie tego samego motywu na pleksie wylewanej (po lewej) i wytłaczanej (po prawej)
W rzeczywistości kolor grawerunku na pleksie wylewanej jeszt zupełnie bialy.
Pleksę bezbarwną najlepiej grawerować lewostronnie. Czyli odbiorca czyta
rysunek przez pleksę. Podkreśla to przestrzenność (zwłaszcza przy nieco głębszym
grawerowaniu), głębię i elegancję. Światło odbijając się od krawędzi grawerowanych
w głębi materiału tworzy bardzo ciekawy efekt.
Światło odbite od krawędzi "rozświetla" materiał i tworzy
wrażenie przestrzenności liter.
Grawerować można też oczywiście pleksę kolorową. Najbardziej kontrastowy rysunek
uzyskuje się na czarnej. Grawerowane laserem znaki mają srebrzystoszare zabarwienie,
niezależnie od koloru użytej pleksy. Przykład widać na zdjęciu poniżej.
Głębokość grawerowania
Wielu ludzi pyta - jak głęboko można grawerować pleksę
laserem? Spodziewają się że będzie to kilka milimetrów, no może co najmniej milimetr.
Ale w rzeczywistości najczęściej nie chodzi im o głębokść, tylko o czytelność
rysunku. Odpowiedź na to pytanie jest nieco zaskakująca. Wystarczy leciutko
(bardzo płytko) wygrawerować pleksę aby rysunek był wyraźny. Są to głębokości
rzędu kilku setnych części milimetra. W większości przypadków nie ma potrzeby
głębszego grawerowania. Zwalniając pracę lasera lub zwiększając moc można oczywiście
zagłębić się mocniej. Przy jednokrotnym "przejściu" można dojść do
0,3 - 0,5mm. Ale im mocniej (głębiej) grawerujemy tym bardziej nierówna staje
się powierzchnia. Jeżeli komuś bardzo zależy na głębokości 1-2mm to można ją
osiągnąć kilkakrotnym grawerowaniem. Oczywiście czas wykonania i koszt wzrosną
kilkakrotnie. A równocześnie jakość powierzchni dramatycznie spadnie. Zawsze
w takich wypadkach trzeba brać to pod uwagę.
Jeżeli chcemy wygrawerować rysunek bez zagłębiania się w materiał, grawerowanie trzeba wykonać z minimalną mocą i dużą prędkością. Nie powstanie wtedy osad ze spalonego materiału. Przy głębszym grawerowaniu na materiale wokół grawerowanych miejsc pozostaje osad "spalin". Jest trudny do usunięcia - trzeba się nad tym trochę pomęczyć - robić to ostrożnie aby nie zarysować pleksy. Jeżeli z jakichś względów musimy zagłębić się w materiał, najlepiej najpierw zabezpieczyć powierzchnię przed zanieczyszczeniem. Na przykład oklejając taśmą papierową używaną przez malarzy, albo taką do przenoszenia liter wyciętych z folii.
Wycinanie pleksy
Jeżeli użyjemy lasera o dużej mocy, a to już od 80- 100W to nawet grube płyty pleksy można ciąć szybko i zachowując wysoką jakość krawędzi.
Dzięki łatwości cięcia, można wykonać np rozmaite kształty breloczków hotelowych

Można wycinać nie tylko pleksę ale i laminaty i łączyć ze sobą kilka materiałów, np tak jak na widocznym poniżej breloczku:
Dodatkowe elementy i kolory
Wygląd wykonywanych z pleksy przedmiotów (np. dyplomów, pamiątek, tabliczek) można wzbogacać dodając detale wykonane z folii PCV lub metalizowanej (takiej jak używana do reklam). Po naklejeniu na pleksę można ją wycinać laserem i grawerować przez nią. Jeżeli ustawimy parametry cięcia tak aby laser zagłębił się na ok 30-50% grubości pleksy, uzyskamy ciekawy przestrzenny efekt (coś w rodzaju przestrzennej obwódki wewnątrz pleksy).
oto kilka przykładów użycia folii:

Można stosować dodatki z innych materiałów. Do wykonywania statuetek pamiątkowych na ślub, na rocznicę, na chrzest i lomunię
używamy laminatów, akrylowych serduszek, nadruków na blaszkach.





sobota, 5 listopada 2016
O grawerowaniu szkła
O grawerowaniu szkła
ten rysunek można wygrawerować na szklankach, kieliszkach do wina i szampana,
kuflach itp.
Na kieliszkach do wódki - które są zazwyczaj dość małe - wyszłoby coś mniej wyraźnego:
Jak w praktyce wyglądają takie zdjęcia ?

W wypadku płaskiego szkła kształt nie jest problemem przy grawerowaniu, ale w wypadku szkła okrągłego stanowi duże ograniczenie.
Pisząc o szkle okrągłym dokonujemy pewnego skrótu myślowego, właściwym określeniem byłoby mówienie o bryłach obrotowych. Ale mam nadzieję że dla czytelnika tej strony taki skrót będzie zrozumiały.
Z czego wynikają te problemy ?
Przy grawerowaniu ustawiamy ostrość lasera na pewien punkt przedmiotu - ustawiamy odległość między laserem a przedmiotem. Laser w czasie grawerowania porusza się nad powierzchnią przedmiotu. Jeżeli przedmiot jest płaski, to ta odległość jest wszędzie taka sama i ostrość skupienia plamki lasera jest wszędzie zachowana.
Jeżeli powierzchnia przedmiotu nie jest równa, to tracimy ostrość i rysunek zostaje źle wygrawerowany, lub w ogóle nie da się wygrawerować.
Na szczęście dopuszczalna jest pewna niewielka odchyłka od idealnego ustawienia ostrości. Można przyjąć że 3mm krzywizna powierzchni pozwala jeszcze na prawidłowe grawerowanie.
Przedmioty okrągłe grawerujemy na urządzeniu pozwalającym obracać je w trakcie grawerowania, widocznym na zdjęciach poniżej:
Jak się to ma do grawerowania szkła ? spróbujemy wyjaśnić na poniższych rysunkach:
Przykładem może być wazon lub kufel:
ale uwaga na uchwyt ! wystające części mogą zablokować ruch maszyny uderzając
w laser lub w podstawę urządzenia. Na widocznych wyżej zdjęciach obracarki widać
jak niewiele jest miejsca między laserem a przedmiotem. W wypadku takich przedmiotów
trzeba sprawdzić jaka powierzchnia jest rzeczywiście dostępna do wygrawerowania.
- Co naprawdę znaczy grawerowanie szkła laserem
- Nie wszystko da się wygrawerować
- Jakie rysunki nadają się do grawerowania na szkle ?
- A co z grawerowaniem zdjęć ?
- Czy są dwa jednakowe kawałki szkła ?
- Czy najlepsze szkło może nie nadawać się do grawerowania ?
- W jaki sposób grawerować szkło laserem ?
- Kieliszki to nie wszystko
- Jakie kształty szkła można grawerować ?
Co naprawdę znaczy grawerowanie szkła laserem
Grawerowanie
szkła jest bardzo interesującym przypadkiem grawerowania. Chociaż mówimy "grawerowanie"
- to tak naprawdę przy użyciu lasera wcale nie grawerujemy, lecz "znakujemy"
powierzchnię szkła.
W czym rzecz?
Otóż, szkło w swej czystej postaci nie oddziaływuje zupełnie z promieniowaniem lasera CO2. Oddziałują natomiast miliony drobniutkich cząsteczek pary wodnej, powietrza i zanieczyszczeń uwięzione wewnątrz szkła w procesie produkcji.
Gdy promień lasera uderza w powierzchnię szkła, przenika do jego wnętrza i tuż pod powierzchnią natrafia na owe drobinki wtrąceń. Rozgrzewa je i powoduje gwałtowne ich rozszerzenie. One rozszerzając się powodują odpryskiwanie drobniutkich kawałeczków materiału z powierzchni szkła. Te odpryski powodują powstanie szorstkiej, chropowatej powierzchni o matowo-białej barwie.
Ponieważ te odpryski mają nieregularne kształty i są nieco większe od plamki lasera niemożliwe jest uzyskanie idealnie gładkiej i równej powierzchni, bardzo ostrych i czystych krawędzi grawerowanych znaków, cieniutkich linii, drobnych detali i punktów rastra.
Wszystkie te nierówności widać wyraźnie dopiero w dużym powiększeniu.
Na szczęście nikt nie patrzy przez lupę na grawerowane szkło, a w typowych zastosowaniach te niedokładności w niczym przeszkadzają.
W czym rzecz?
Otóż, szkło w swej czystej postaci nie oddziaływuje zupełnie z promieniowaniem lasera CO2. Oddziałują natomiast miliony drobniutkich cząsteczek pary wodnej, powietrza i zanieczyszczeń uwięzione wewnątrz szkła w procesie produkcji.
Gdy promień lasera uderza w powierzchnię szkła, przenika do jego wnętrza i tuż pod powierzchnią natrafia na owe drobinki wtrąceń. Rozgrzewa je i powoduje gwałtowne ich rozszerzenie. One rozszerzając się powodują odpryskiwanie drobniutkich kawałeczków materiału z powierzchni szkła. Te odpryski powodują powstanie szorstkiej, chropowatej powierzchni o matowo-białej barwie.
Ponieważ te odpryski mają nieregularne kształty i są nieco większe od plamki lasera niemożliwe jest uzyskanie idealnie gładkiej i równej powierzchni, bardzo ostrych i czystych krawędzi grawerowanych znaków, cieniutkich linii, drobnych detali i punktów rastra.
Wszystkie te nierówności widać wyraźnie dopiero w dużym powiększeniu.
Na szczęście nikt nie patrzy przez lupę na grawerowane szkło, a w typowych zastosowaniach te niedokładności w niczym przeszkadzają.
Nie wszystko da się wygrawerować
Trzeba mieć jednak świadomość że z tego powodu nie każdy rysunek
da się wygrawerować.
Jeżeli bardzo blisko siebie będzie położonych kilka punktów które dobrze wygrawerują się np. na pleksie, to na szkle zleją się one ze sobą ponieważ odprysk powstający wskutek działania lasera jest dużo większy niż średnica plamki lasera. Jeżeli mamy wygrawerować zdjęcie, to składa się ono z wielu pojedynczych punktów rastrowych. Jeżeli są one zbyt blisko, to zlewają się w nieczytelne plamy. Dlatego bardzo trudno jest wygrawerować małe zdjęcia. Najczęściej jest to niemożliwe. Dopiero znaczne powiększenie zdjęcia rozsunie grawerowane punkty na tyle daleko że nie zleją się ze sobą.
Jeżeli energia dostarczona przez laser jest zbyt mała, to odpryski nie mogą powstać - można powiedzieć że nie mają siły aby wydostać się na powierzchnię. W takich miejscach rysunek nie powstanie.
Jeżeli energia jest wystarczająca do wytworzenia rysunku, to dalsze jej zwiększanie nie ma sensu, bo promieniowanie lasera jest i tak pochłaniane tuż pod powierzchnią i nie ma praktycznie żadnego wpływu na rysunek, ale może spowodować przegrzanie szkła i pęknięcie.
Z powodu powyższych zjawisk rysunek na szkle tworzony jest inaczej niż na pleksie czy drewnie. Można powiedzieć że jest to grafika zerojedynkowa. Poniżej pewnego poziomu energii dostarczonej na powierzchnię szkła nie ma efektu, powyżej tego poziomu efekt jest taki sam niezależnie od tego, o ile większa jest ta energia.
Jest to więc zupełnie inny rodzaj grawerowania niż np. pleksa czy drewno, gdzie głębokość rysunku jest związana z dostarczoną energią, a ślady pozostają nawet po bardzo delikatnym "dotknięciu" promieniem lasera.
Jeżeli bardzo blisko siebie będzie położonych kilka punktów które dobrze wygrawerują się np. na pleksie, to na szkle zleją się one ze sobą ponieważ odprysk powstający wskutek działania lasera jest dużo większy niż średnica plamki lasera. Jeżeli mamy wygrawerować zdjęcie, to składa się ono z wielu pojedynczych punktów rastrowych. Jeżeli są one zbyt blisko, to zlewają się w nieczytelne plamy. Dlatego bardzo trudno jest wygrawerować małe zdjęcia. Najczęściej jest to niemożliwe. Dopiero znaczne powiększenie zdjęcia rozsunie grawerowane punkty na tyle daleko że nie zleją się ze sobą.
Jeżeli energia dostarczona przez laser jest zbyt mała, to odpryski nie mogą powstać - można powiedzieć że nie mają siły aby wydostać się na powierzchnię. W takich miejscach rysunek nie powstanie.
Jeżeli energia jest wystarczająca do wytworzenia rysunku, to dalsze jej zwiększanie nie ma sensu, bo promieniowanie lasera jest i tak pochłaniane tuż pod powierzchnią i nie ma praktycznie żadnego wpływu na rysunek, ale może spowodować przegrzanie szkła i pęknięcie.
Z powodu powyższych zjawisk rysunek na szkle tworzony jest inaczej niż na pleksie czy drewnie. Można powiedzieć że jest to grafika zerojedynkowa. Poniżej pewnego poziomu energii dostarczonej na powierzchnię szkła nie ma efektu, powyżej tego poziomu efekt jest taki sam niezależnie od tego, o ile większa jest ta energia.
Jest to więc zupełnie inny rodzaj grawerowania niż np. pleksa czy drewno, gdzie głębokość rysunku jest związana z dostarczoną energią, a ślady pozostają nawet po bardzo delikatnym "dotknięciu" promieniem lasera.
Najważniejsze jest to, że muszą być czarno-białe,
czyli bez żadnych odcieni szarości.
Odcienie szarości widziane przez człowieka, na wydruku czy na grawerce są symulowane przez raster czyli malutkie punkciki położone blisko siebie. Jaśniejsze odcienie to rzadko rozmieszczone punkty, ciemne odcienie to gęsto rozmieszczone punkty. Jak wyżej zostało wyjaśnione punkty te na szkle albo będą się zlewać albo się nie wygrawerują, i w efekcie zamiast odcieni zobaczymy jednolite plamy a rysunek nie będzie przypominał tego co widać na ekranie.
Odcienie szarości widziane przez człowieka, na wydruku czy na grawerce są symulowane przez raster czyli malutkie punkciki położone blisko siebie. Jaśniejsze odcienie to rzadko rozmieszczone punkty, ciemne odcienie to gęsto rozmieszczone punkty. Jak wyżej zostało wyjaśnione punkty te na szkle albo będą się zlewać albo się nie wygrawerują, i w efekcie zamiast odcieni zobaczymy jednolite plamy a rysunek nie będzie przypominał tego co widać na ekranie.
Pozostałe wymagania są dużo trudniejsze
do określenia, są bardzo intuicyjne i zależne od wielkości rysunku (szkła).
Na typowych przedmiotach które grawerujemy czyli kieliszkach, kuflach, butelkach, wazonach rysunek nie powinien być zbyt skomplikowany.
Czcionki proste typu Arial mogą mieć od 9 punktów - będą czytelne, ale bez rewelacji. Przyzwoitą czytelność można uzyskać przy wielkości od 12-14 punktów w górę.
Czcionki ozdobne, gdzie fragmenty liter bywają bardzo cienkie (te miejsca słabo się grawerują) powinny mieć wielkość co najmniej 16-18 punktów. Wiele zależy tu od czcionki, ale zasada jest taka, że im delikatniejsza czcionka tym większe litery.
Na typowych przedmiotach które grawerujemy czyli kieliszkach, kuflach, butelkach, wazonach rysunek nie powinien być zbyt skomplikowany.
Czcionki proste typu Arial mogą mieć od 9 punktów - będą czytelne, ale bez rewelacji. Przyzwoitą czytelność można uzyskać przy wielkości od 12-14 punktów w górę.
Czcionki ozdobne, gdzie fragmenty liter bywają bardzo cienkie (te miejsca słabo się grawerują) powinny mieć wielkość co najmniej 16-18 punktów. Wiele zależy tu od czcionki, ale zasada jest taka, że im delikatniejsza czcionka tym większe litery.
Grafiki o dużym zagęszczeniu drobnych
detali będą mało czytelne, dlatego lepiej je uprościć.
Niestety nie da się tego jakoś jednoznacznie i konkretnie opisać. Dlatego pokażemy kilka przykładów i symulacje tego co wychodzi na szkle.
Jeżeli drobne detale będą mocno zagęszczone to po wygrawerowaniu zobaczymy efekt podobny do pokazanego poniżej. Po lewej stronie rysunek widoczny na ekranie, po prawej to co zobaczymy na szkle.
Niestety nie da się tego jakoś jednoznacznie i konkretnie opisać. Dlatego pokażemy kilka przykładów i symulacje tego co wychodzi na szkle.
Jeżeli drobne detale będą mocno zagęszczone to po wygrawerowaniu zobaczymy efekt podobny do pokazanego poniżej. Po lewej stronie rysunek widoczny na ekranie, po prawej to co zobaczymy na szkle.
Na kieliszkach do wódki - które są zazwyczaj dość małe - wyszłoby coś mniej wyraźnego:
Rysunek motocyklisty poniżej można wygrawerować tylko na większych
przedmiotach, na przykład na kuflach albo pokalach.
Kieliszki czy szklanki są zbyt małe aby dało się go wygrawerować z dobrą jakością.
Nawet na kuflu detale będą się lekko zlewać i nie wszystko będzie dokładnie widoczne (co widać po prawej stronie)
Kieliszki czy szklanki są zbyt małe aby dało się go wygrawerować z dobrą jakością.
Nawet na kuflu detale będą się lekko zlewać i nie wszystko będzie dokładnie widoczne (co widać po prawej stronie)
A co z grawerowaniem zdjęć ?
Często otrzymujemy pytanie czy można wygrawerować
zdjęcie na kieliszku lub kuflu. Technicznie jest to wykonalne, ale ze względów
estetycznych lepiej nie podejmować się
takich zadań. Wynika to z kilku powodów.
- Pierwszy to opisane powyżej zachowanie szkła przy grawerowaniu. Ponieważ zdjęcie składa się z malutkich punkcików (pikseli), a one przy grawerowaniu będą się "powiększały" - to w niektórych miejscach zleją się ze sobą tworząc jednolite plamy. W miejscach gdzie piksele będą oddalone od siebie a więc w jasnych partiach obrazu, mogą w ogóle nie być widoczne. Dostaniemy więc zamiast zdjęcia pełnego odcieni i półtonów, obrazek prawie czarno-biały, tylko miejscami zawierający resztki odcieni. Coś takiego jest mało podobne do oryginału.
Można próbować obrobić zdjęcie w programie graficznym, usuwając zbyt jasne i zbyt ciemne fragmenty. Jeżeli w tym co zostanie będą wyraźne kontrasty i przejścia tonalne, to jest szansa na przyzwoite wygrawerowanie. Ale tylko na dość dużym przedmiocie, np na kuflu, wazonie, lustrze lub szybie. Na kieliszku praktycznie nie ma szans, bo ze względu na wielkość dostępnej powierzchni zdjęcie będzie małe, a tym samym piksele będą stłoczone blisko siebie co tym bardziej będzie powodowało zlewanie się ich ze sobą.
Po takiej obróbce zdjęcia w odpowiednim programie trzeba wykonać próbne grawerowanie aby sprawdzić doświadczalnie czy uzyskany został właściwy efekt. Takie próby często trzeba zrobić wielokrotnie, bez gwarancji powodzenia.
Przy wykonywaniu pojedynczego kieliszka czy kufla ma to wątpliwy sens ekonomiczny.
- Drugi powód, to same zdjęcia. Aby dać sobie szanse na dobrą jakość grawerki zdjęcie musi być odpowiedniej jakości. To znaczy że musi być dość duże, o sporej rozdzielczości (najlepiej 500dpi rozdzielczości i przynajmniej ok. 10cm wielkości) , musi zawierać wyraźnie zróżnicowane odcienie, kontrasty, nie może mieć zbyt jasnych i zbyt ciemnych fragmentów. Jeżeli są na nim postacie ludzkie, to najlepiej aby tło było usunięte. O takie zdjęcia trudno nawet w dobrym studio fotograficznym. A większość klientów przysyła do grawerowania zdjęcia robione dość przypadkowo, z których nawet po długich zabiegach niewiele można zrobić.
To oczywiście nie wina klienta, że zdjęcie nie nadaje się do grawerowania. Może ładnie wyglądać na papierze czy ekranie, ale do grawerowania na szkle się nie nadawać.
- Pierwszy to opisane powyżej zachowanie szkła przy grawerowaniu. Ponieważ zdjęcie składa się z malutkich punkcików (pikseli), a one przy grawerowaniu będą się "powiększały" - to w niektórych miejscach zleją się ze sobą tworząc jednolite plamy. W miejscach gdzie piksele będą oddalone od siebie a więc w jasnych partiach obrazu, mogą w ogóle nie być widoczne. Dostaniemy więc zamiast zdjęcia pełnego odcieni i półtonów, obrazek prawie czarno-biały, tylko miejscami zawierający resztki odcieni. Coś takiego jest mało podobne do oryginału.
Można próbować obrobić zdjęcie w programie graficznym, usuwając zbyt jasne i zbyt ciemne fragmenty. Jeżeli w tym co zostanie będą wyraźne kontrasty i przejścia tonalne, to jest szansa na przyzwoite wygrawerowanie. Ale tylko na dość dużym przedmiocie, np na kuflu, wazonie, lustrze lub szybie. Na kieliszku praktycznie nie ma szans, bo ze względu na wielkość dostępnej powierzchni zdjęcie będzie małe, a tym samym piksele będą stłoczone blisko siebie co tym bardziej będzie powodowało zlewanie się ich ze sobą.
Po takiej obróbce zdjęcia w odpowiednim programie trzeba wykonać próbne grawerowanie aby sprawdzić doświadczalnie czy uzyskany został właściwy efekt. Takie próby często trzeba zrobić wielokrotnie, bez gwarancji powodzenia.
Przy wykonywaniu pojedynczego kieliszka czy kufla ma to wątpliwy sens ekonomiczny.
- Drugi powód, to same zdjęcia. Aby dać sobie szanse na dobrą jakość grawerki zdjęcie musi być odpowiedniej jakości. To znaczy że musi być dość duże, o sporej rozdzielczości (najlepiej 500dpi rozdzielczości i przynajmniej ok. 10cm wielkości) , musi zawierać wyraźnie zróżnicowane odcienie, kontrasty, nie może mieć zbyt jasnych i zbyt ciemnych fragmentów. Jeżeli są na nim postacie ludzkie, to najlepiej aby tło było usunięte. O takie zdjęcia trudno nawet w dobrym studio fotograficznym. A większość klientów przysyła do grawerowania zdjęcia robione dość przypadkowo, z których nawet po długich zabiegach niewiele można zrobić.
To oczywiście nie wina klienta, że zdjęcie nie nadaje się do grawerowania. Może ładnie wyglądać na papierze czy ekranie, ale do grawerowania na szkle się nie nadawać.
Jak w praktyce wyglądają takie zdjęcia ?
Całkiem przyzwoite zdjęcie,
portret pewnego pana, został zmniejszony do ok.6cm. (czyli do wielkości
takiej jak mogłoby być na dużym kieliszku, kuflu, butelce) Tło zostało
usunięte w programie graficznym aby nie zlewało się z sylwetką. Na próbę
wykonaliśmy kilka razy grawerowanie na zwykłej szybie, aby sprawdzić
jaki będzie efekt. Mimo zmiany różnych parametrów, rezultat na szkle był
taki jak widać poniżej:
Jak widać nie dało się uzyskać
przyzwoitego efektu. Zdjęcie co prawda dało się wygrawerować, ale tylko
bliscy znajomi tego pana mogliby dostrzec jakieś podobieństwo.
Kolejny przykład to
grawerowanie dużego zdjęcia na kuflu. Zdjęcie duże, powierzchnia do
wykorzystania stosunkowo spora, więc jest szansa że będzie lepiej. Ale
okazuje się, że zdjęcie zawiera mało szczegółów. (Dla przypomnienia: grawer na szkle jest biały, więc to co czarne na rysunku, na szkle będzie białe)
Po wygrawerowaniu jasne fragmenty zdjęcia zostają białymi plamami zupełnie pozbawionymi rysunku (tam grawerowane punkty były tak małe i tak oddalone od siebie, że nie "wydostały" się na powierzchnię szkła i nie utworzyły obrazu).
W ciemnych fragmentach piksele zlały się trochę ze sobą. W sumie jest trochę lepiej, ale daleko temu do doskonałości.
Jakie wnioski z tego wynikają?
Na niedużych powierzchniach nie da się dobrze wygrawerować zdjęcia.
Na kieliszkach, kuflach czy butelkach efekt będzie zbliżony do tego co widać wyżej. Na kieliszkach nawet nie warto próbować. Na kuflach czy butelkach- można ryzykować, ale trzeba mieć naprawdę dobre zdjęcie, z wyraźnymi detalami, kontrastami, liniami... i sam projekt musi pozwalać na maksymalne powiększenie zdjęcia (ale gdzie wtedy zmieścić jakiś tekst?). I jeszcze klient musi zaakceptować koszt próbnego grawerowania, bo szansa że uda się za pierwszym razem trafić z parametrami jest znikoma.
I najważniejsze: odbiorca musi mieć świadomość że takie zdjęcie będzie bardzo daleko odbiegało do tego co widzi na ekranie czy na papierze
.
Większość ludzi chciałaby z góry wiedzieć czy ich zdjęcie da się dobrze wygrawerować. Niestety, w 90% wypadków jednoznacznie nie da się tego stwierdzić bez spróbowania. A niewielu jest takich którzy chcieliby zapłacić za próby, które wcale nie muszą wypaść pozytywnie.
Więc w praktyce lepiej z góry powiedzieć: nie grawerujemy zdjęć na szkle.
Po wygrawerowaniu jasne fragmenty zdjęcia zostają białymi plamami zupełnie pozbawionymi rysunku (tam grawerowane punkty były tak małe i tak oddalone od siebie, że nie "wydostały" się na powierzchnię szkła i nie utworzyły obrazu).
W ciemnych fragmentach piksele zlały się trochę ze sobą. W sumie jest trochę lepiej, ale daleko temu do doskonałości.
Jakie wnioski z tego wynikają?
Na niedużych powierzchniach nie da się dobrze wygrawerować zdjęcia.
Na kieliszkach, kuflach czy butelkach efekt będzie zbliżony do tego co widać wyżej. Na kieliszkach nawet nie warto próbować. Na kuflach czy butelkach- można ryzykować, ale trzeba mieć naprawdę dobre zdjęcie, z wyraźnymi detalami, kontrastami, liniami... i sam projekt musi pozwalać na maksymalne powiększenie zdjęcia (ale gdzie wtedy zmieścić jakiś tekst?). I jeszcze klient musi zaakceptować koszt próbnego grawerowania, bo szansa że uda się za pierwszym razem trafić z parametrami jest znikoma.
I najważniejsze: odbiorca musi mieć świadomość że takie zdjęcie będzie bardzo daleko odbiegało do tego co widzi na ekranie czy na papierze
.
Większość ludzi chciałaby z góry wiedzieć czy ich zdjęcie da się dobrze wygrawerować. Niestety, w 90% wypadków jednoznacznie nie da się tego stwierdzić bez spróbowania. A niewielu jest takich którzy chcieliby zapłacić za próby, które wcale nie muszą wypaść pozytywnie.
Więc w praktyce lepiej z góry powiedzieć: nie grawerujemy zdjęć na szkle.
Pewnym rozwiązaniem jest przerobienie zdjęcia na rysunek czarno-biały (grafikę 1-bitową). O co dokładnie chodzi ?
Weźmy przykład zdjęcia pewnej dziewczyny zamieszczony poniżej:
Weźmy przykład zdjęcia pewnej dziewczyny zamieszczony poniżej:
| 1. Na początku mamy kolorowe zdjęcie do umieszczenia na kufelku, szklance czy kieliszku |
2. Usuwamy z niego tło i zamieniamy na zdjęcie w skali szarości. Ponieważ są tu odcienie, nie można tego dobrze wygrawerować
|
3. Zdjęcie z odcieniami zamieniamy na czarno-biały rysunek bez odcieni, tzw. grafikę 1 bitową lub kreskową. |
| 4. Zamianę na rysunek kreskowy można wykonać na tysiące sposobów, za każdym razem efekt będzie nieco inny. Rysunek poniżej nie ma prawie wcale detali, ale wygraweruje się bez problemu. |
5. Tutaj detali jest więcej, ale wymagało to dłuższej pracy grafika. Z grawerowanie nie będzie problemu
|
6. Tutaj detali jest najwięcej, ale są tak
drobne punkciki, że w wielu miejscach się nie wygrawerują a w innych
zleją ze sobą na szkle. Podobny problem wystąpi w wypadku zdjęcia nr 3. Dlatego do grawerowania najlepiej byłoby użyć zdjęć 4 lub 5. A na dużych kielichach, kuflach, wazonach, można by pokusić się o wygrawerowanie zdjęcia nr 3. |
Czy są dwa jednakowe kawałki szkła ?
W dodatku do tych problemów trzeba wziąść pod uwagę sprawę niewidoczną
gołym okiem - mianowicie fakt, że każdy kawałek szkła jest inny.
Istnieją tysiące rozmaitych receptur na wytwarzanie szkła. Niektóre z jego gatunków, są dla lasera CO2 zupełnie przeźroczyste (Silica, B7K), inne zawierają wtrącenia o tak dużej rozszerzalności cieplnej, że próba ich grawerowania kończy się pęknięciem.
Do tego pierwszego rodzaju należą specjalne szkła optyczne, do drugiego - np. szkło ołowiowe używane do produkcji kryształów. Do tego dochodzi cały szereg różnic wywołanych sposobem produkcji. Innego rodzaju wtrącenia ma szkło ręcznie dmuchane i kolorowane, a inne szkło produkowane automatycznie.
Szkło jest barwione przez dodanie do niego w stanie płynnym związków metali i innych substancji. Np. związki kobaltu dają szkłu błękitny kolor (im więcej kobaltu tym ciemniejszy kolor). Inne metale jak np. magnez, miedż, tytan, a nawet złoto dają inne kombinacje kolorów.
W efekcie mamy ogromną ilość różniących się właściwościami materiałów. Właściwie każdy wyrób jest tu inny - chociaż wszystkie wyglądają tak samo.
Z punktu widzenia zwykłego użytkownika takie cechy mają jedynie znaczenie estetyczne i finansowe. Ale przy grawerowaniu laserem nabierają one innego znaczenia.
Istnieją tysiące rozmaitych receptur na wytwarzanie szkła. Niektóre z jego gatunków, są dla lasera CO2 zupełnie przeźroczyste (Silica, B7K), inne zawierają wtrącenia o tak dużej rozszerzalności cieplnej, że próba ich grawerowania kończy się pęknięciem.
Do tego pierwszego rodzaju należą specjalne szkła optyczne, do drugiego - np. szkło ołowiowe używane do produkcji kryształów. Do tego dochodzi cały szereg różnic wywołanych sposobem produkcji. Innego rodzaju wtrącenia ma szkło ręcznie dmuchane i kolorowane, a inne szkło produkowane automatycznie.
Szkło jest barwione przez dodanie do niego w stanie płynnym związków metali i innych substancji. Np. związki kobaltu dają szkłu błękitny kolor (im więcej kobaltu tym ciemniejszy kolor). Inne metale jak np. magnez, miedż, tytan, a nawet złoto dają inne kombinacje kolorów.
W efekcie mamy ogromną ilość różniących się właściwościami materiałów. Właściwie każdy wyrób jest tu inny - chociaż wszystkie wyglądają tak samo.
Z punktu widzenia zwykłego użytkownika takie cechy mają jedynie znaczenie estetyczne i finansowe. Ale przy grawerowaniu laserem nabierają one innego znaczenia.
Czy najlepsze szkło może nie nadawać się do grawerowania ?
Te
metale i zanieczyszczenia zawarte w szkle są niezwykle ważne przy
grawerowaniu laserem, decydują o łatwości grawerowania, jakości i o tym
czy w ogóle da się coś wygrawerować.
Dzieję się tak dlatego, że - jak wcześniej pisałem laser CO2 w ogóle nie oddziałuje ze szkłem, ale z tymi zanieczyszczeniami.
Odrobinki metalu odbijają jego światło, w związku z tym powstanie rysunku jest utrudnione. Na dodatek nagrzewają się i mocno rozszerzają wywołując pęknięcia.
Odrobinki gazów i pary absorbują promieniowanie, rozszerzają się powodują odpryski i powstanie rysunku na powierzchni.
Właśnie te mikroskopijne i niewidoczne cząsteczki metalu, pary wodnej i gazów powodują że na powierzchni szkła możemy lub nie możemy zobaczyć rysunek.
Jeżeli weźmiemy kawałek najdroższego bardzo czystego szkła, to możemy nie zobaczyć żadnych śladów działania lasera.
Jeżeli weźmiemy kawałek drogiego uszlachetnionego szkła (a więc zawierającego sporo dodatków uszlachetniających w postaci związków metalu oraz mało wtrąceń gazowych) oraz kawałek najtańszego, zwykłego szkła - porównamy efekt grawerowania, to okaże się, że na tym dobrym gatunkowo szkle ledwo widać jakieś ślady działania lasera, a często szkło pęka nawet dłuższy czas po zakończeniu grawerowania. A na tym tanim kawałku rysunek jest całkiem niezły.
A powodem tych różnic właśnie zawartość metali i innych zanieczyszczeń.
Mówiąc w skrócie - w drogim i dobrym gatunkowo szkle laser nie ma z czym oddziaływać. Natomiast tanie szkło jest jakby stworzone pod laser.
Dzieję się tak dlatego, że - jak wcześniej pisałem laser CO2 w ogóle nie oddziałuje ze szkłem, ale z tymi zanieczyszczeniami.
Odrobinki metalu odbijają jego światło, w związku z tym powstanie rysunku jest utrudnione. Na dodatek nagrzewają się i mocno rozszerzają wywołując pęknięcia.
Odrobinki gazów i pary absorbują promieniowanie, rozszerzają się powodują odpryski i powstanie rysunku na powierzchni.
Właśnie te mikroskopijne i niewidoczne cząsteczki metalu, pary wodnej i gazów powodują że na powierzchni szkła możemy lub nie możemy zobaczyć rysunek.
Jeżeli weźmiemy kawałek najdroższego bardzo czystego szkła, to możemy nie zobaczyć żadnych śladów działania lasera.
Jeżeli weźmiemy kawałek drogiego uszlachetnionego szkła (a więc zawierającego sporo dodatków uszlachetniających w postaci związków metalu oraz mało wtrąceń gazowych) oraz kawałek najtańszego, zwykłego szkła - porównamy efekt grawerowania, to okaże się, że na tym dobrym gatunkowo szkle ledwo widać jakieś ślady działania lasera, a często szkło pęka nawet dłuższy czas po zakończeniu grawerowania. A na tym tanim kawałku rysunek jest całkiem niezły.
A powodem tych różnic właśnie zawartość metali i innych zanieczyszczeń.
Mówiąc w skrócie - w drogim i dobrym gatunkowo szkle laser nie ma z czym oddziaływać. Natomiast tanie szkło jest jakby stworzone pod laser.
Mówiąc o dobry i drogim oraz o tanim szkle mam
na myśli jedynie materiał, a nie gotowe wyroby. Czyli drogi i piękny
wazon może być wykonany z najtańszego szkła. I na odwrót - można z
drogiego gatunku szkła zrobić byle jakie kieliszki.
Niestety nie ma metody pozwalającej laikowi odróżnić dobre i złe gatunki szkła. Jednak większość bezbarwnego szkła gospodarczego i stołowego (kieliszki, karafki, butelki, kufle, wazony, lustra itp.) produkowana jest z tanich gatunków dobrych do grawerowania.
Szkło barwione lepiej wypróbować, bo rozmaicie z nim bywa. Zdarzają się problemy z czytelnością, trzeba eksperymentować z dobieraniem parametrów lasera.
Szkło kryształowe stwarza najwięcej problemów i najlepiej grawerować je z wielką ostrożnością..
Niestety nie ma metody pozwalającej laikowi odróżnić dobre i złe gatunki szkła. Jednak większość bezbarwnego szkła gospodarczego i stołowego (kieliszki, karafki, butelki, kufle, wazony, lustra itp.) produkowana jest z tanich gatunków dobrych do grawerowania.
Szkło barwione lepiej wypróbować, bo rozmaicie z nim bywa. Zdarzają się problemy z czytelnością, trzeba eksperymentować z dobieraniem parametrów lasera.
Szkło kryształowe stwarza najwięcej problemów i najlepiej grawerować je z wielką ostrożnością..
W jaki sposób grawerować szkło laserem ?
Po
tym wstępie z fizyki i materiałoznawstwa, trochę uwag na temat techniki grawerowania.
Po pierwsze przed grawerowaniem nieznanego gatunku zawsze trzeba wykonać próbne grawerowanie, aby zobaczyć jak dany kawałek szkła się graweruje.
Doświadczeni fachmani zalecają użycie maksymalnej mocy, dużej prędkości, zmniejszenia ppi.
Samo grawerowanie można wykonać dwoma metodami: na sucho lub na mokro.
W obydwu przypadkach zasada jest taka sama:Szkło trzeba po prostu szybko nagrzać (aby te cząstki pary mogły gwałtownie oderwać powierzchnię szkła), i błyskawicznie ochłodzić.
Grawerując na sucho dajemy dużą prędkość, grawerujemy bezpośrednio na szkle i pozwalamy aby się samo chłodziło.
Grawerowanie idzie szybko i łatwo, ale najczęściej po grawerowaniu trzeba czyścić powierzchnię z ostrych drobinek odpryśniętego szkła..
Grawerując na mokro dajemy znacznie mniejszą prędkość, a powierzchnię szkła zwilżamy kładąc np. mokry papier (ręcznik papierowy, cienką gazetę) albo zwilżając wodą z dodatkiem mydła czy detergentu.
Grawerowanie idzie wolniej (bo prędkość mniejsza i trzeba się bawić w nakładanie mokrego papieru), ale efekt końcowy jest zdecydowanie lepszy. Powierzchnia jest bardziej gładka, krawędzie równiejsze, nie ma żadnych ostrych pozostałości. Jest to efekt naprawdę błyskawicznego chłodzenia przez wodę. Odpryśnięte drobinki szkła są tak małe że wygrawerowana powierzchnia przypomina szkło piaskowane.
Po pierwsze przed grawerowaniem nieznanego gatunku zawsze trzeba wykonać próbne grawerowanie, aby zobaczyć jak dany kawałek szkła się graweruje.
Doświadczeni fachmani zalecają użycie maksymalnej mocy, dużej prędkości, zmniejszenia ppi.
Samo grawerowanie można wykonać dwoma metodami: na sucho lub na mokro.
W obydwu przypadkach zasada jest taka sama:Szkło trzeba po prostu szybko nagrzać (aby te cząstki pary mogły gwałtownie oderwać powierzchnię szkła), i błyskawicznie ochłodzić.
Grawerując na sucho dajemy dużą prędkość, grawerujemy bezpośrednio na szkle i pozwalamy aby się samo chłodziło.
Grawerowanie idzie szybko i łatwo, ale najczęściej po grawerowaniu trzeba czyścić powierzchnię z ostrych drobinek odpryśniętego szkła..
Grawerując na mokro dajemy znacznie mniejszą prędkość, a powierzchnię szkła zwilżamy kładąc np. mokry papier (ręcznik papierowy, cienką gazetę) albo zwilżając wodą z dodatkiem mydła czy detergentu.
Grawerowanie idzie wolniej (bo prędkość mniejsza i trzeba się bawić w nakładanie mokrego papieru), ale efekt końcowy jest zdecydowanie lepszy. Powierzchnia jest bardziej gładka, krawędzie równiejsze, nie ma żadnych ostrych pozostałości. Jest to efekt naprawdę błyskawicznego chłodzenia przez wodę. Odpryśnięte drobinki szkła są tak małe że wygrawerowana powierzchnia przypomina szkło piaskowane.
Szkło grawerowane bez chłodzenia.
Widać wyraźnie nierówności i spękania |
Szkło grawerowane przez mokry papier.
powierzchnia matowa i gładka |
Zbyt wiele ciepła przez zbyt długi okres czasu spowoduje
mikropęknięcia w szke. Niewidoczne gołym okiem mogą spowodować z czasem pęknięcie
całego kawałka szkła. Zdarza się że "przegrawerowane" szkło pęka nawet po kilku godzinach po zakończeniu grawerowania.
Czasem, jeżeli po pierwszym przejściu lasera pozostają nierówno zgrawerowane (albo niedograwerowane) fragmenty, można spróbować drugiego przejścia lasera. Często pomaga. Ale kolejne - trzecie- przejście jest już zwykle błędem i lepiej go nie robić.
Czasem, jeżeli po pierwszym przejściu lasera pozostają nierówno zgrawerowane (albo niedograwerowane) fragmenty, można spróbować drugiego przejścia lasera. Często pomaga. Ale kolejne - trzecie- przejście jest już zwykle błędem i lepiej go nie robić.
Kieliszki to nie wszystko
Ciekawą odmianą grawerowania szkła jest grawerowanie bombek choinkowych.
To też szkło, ale bombka uzyskuje kolor przez pokrycie cieniutką warstewką lakieru. Tak naprawdę nie grawerujemy szkła, tylko usuwamy ten lakier.
Pojawia się tu pewien problem. Nie bardzo jest jak chłodzić tak okrągłą rzecz jak bombka. A szkło jest naprawdę cieniutkie... jeżeli przesadzimy z mocą, po prostu popęka. Trzeba bardzo uważnie ustawić parametry lasera.
Nieraz widziałem bombki pękające nawet kilka minut po zakończeniu grawerowania- wskutek ukrytych naprężeń wewnętrznych w szkle spowodowanych oddziaływaniem lasera. Trzeba eksperymentalnie dobrać moc i prędkość, tak aby tylko usunąć lakier nie ruszając szkła. Nie jest to na szczęście trudne
To też szkło, ale bombka uzyskuje kolor przez pokrycie cieniutką warstewką lakieru. Tak naprawdę nie grawerujemy szkła, tylko usuwamy ten lakier.
Pojawia się tu pewien problem. Nie bardzo jest jak chłodzić tak okrągłą rzecz jak bombka. A szkło jest naprawdę cieniutkie... jeżeli przesadzimy z mocą, po prostu popęka. Trzeba bardzo uważnie ustawić parametry lasera.
Nieraz widziałem bombki pękające nawet kilka minut po zakończeniu grawerowania- wskutek ukrytych naprężeń wewnętrznych w szkle spowodowanych oddziaływaniem lasera. Trzeba eksperymentalnie dobrać moc i prędkość, tak aby tylko usunąć lakier nie ruszając szkła. Nie jest to na szczęście trudne
. Drugi
problem który występuje przy pracy z bombkami, to ich niejednakowe rozmiary.
Bombki produkowane są ręcznie. Każdy egzemplarz jest osobno wydmuchiwany przez
pracownika. Od jego doświadczenia zależy powtarzalność rozmiarów bombek. Oczywiście
istnieją proste przyrządy pozwalające stwierdzić czy bombka nie jest za mała
- i można wtedy dodmuchać aby ją powiększyć. Ale jeżeli od razu zrobi się zbyt
duża, to trafia do sprzedaży razem z innymi.
I wtedy przy grawerowaniu mamy problem, bo na każdej bombce trzeba ustawiać ostrość. Różnice rozmiarów mogą dochodzić do 1 cm, co powodowałoby zupełną utratę ostrości grawerowanego rysunku. Lepiej więc uważać i poświęcić trochę więcej czasu na dokładne ustawianie lasera.
Ostrość należy ustawić nie na wierzchołek bombki ale ok 4-5 mm poniżej. Prawidłowe ustawienie ostrości łatwo poznać, bo cały rysunek jest jednakowo srebrzysty. Jeżeli pojawiają się zadymienia, jaby nalot z nieusuniętego lakieru - to znak że z ostrością coś nie w porządku. Można ją zmienic i ponownie grawerować ten sam rysunek.
Wyroby ze szkła bardzo często występują w postaci okrągłej, walcowatej lub
stożkowej tak jak większość kieliszków lub butelek.I wtedy przy grawerowaniu mamy problem, bo na każdej bombce trzeba ustawiać ostrość. Różnice rozmiarów mogą dochodzić do 1 cm, co powodowałoby zupełną utratę ostrości grawerowanego rysunku. Lepiej więc uważać i poświęcić trochę więcej czasu na dokładne ustawianie lasera.
Ostrość należy ustawić nie na wierzchołek bombki ale ok 4-5 mm poniżej. Prawidłowe ustawienie ostrości łatwo poznać, bo cały rysunek jest jednakowo srebrzysty. Jeżeli pojawiają się zadymienia, jaby nalot z nieusuniętego lakieru - to znak że z ostrością coś nie w porządku. Można ją zmienic i ponownie grawerować ten sam rysunek.
W wypadku płaskiego szkła kształt nie jest problemem przy grawerowaniu, ale w wypadku szkła okrągłego stanowi duże ograniczenie.
Pisząc o szkle okrągłym dokonujemy pewnego skrótu myślowego, właściwym określeniem byłoby mówienie o bryłach obrotowych. Ale mam nadzieję że dla czytelnika tej strony taki skrót będzie zrozumiały.
Z czego wynikają te problemy ?
Przy grawerowaniu ustawiamy ostrość lasera na pewien punkt przedmiotu - ustawiamy odległość między laserem a przedmiotem. Laser w czasie grawerowania porusza się nad powierzchnią przedmiotu. Jeżeli przedmiot jest płaski, to ta odległość jest wszędzie taka sama i ostrość skupienia plamki lasera jest wszędzie zachowana.
Jeżeli powierzchnia przedmiotu nie jest równa, to tracimy ostrość i rysunek zostaje źle wygrawerowany, lub w ogóle nie da się wygrawerować.
Na szczęście dopuszczalna jest pewna niewielka odchyłka od idealnego ustawienia ostrości. Można przyjąć że 3mm krzywizna powierzchni pozwala jeszcze na prawidłowe grawerowanie.
Przedmioty okrągłe grawerujemy na urządzeniu pozwalającym obracać je w trakcie grawerowania, widocznym na zdjęciach poniżej:
przed założeniem do lasera:
i po założeniu do lasera:

jak widać między kieliszkiem a laserem
(a właściwie jego soczewką skupiającą) jest tylko kilka cm odległości. Ta odległość
jest ustalona tak aby promień był skupiony dokładnie w najszerszym miejscu kieliszka.
Jak się to ma do grawerowania szkła ? spróbujemy wyjaśnić na poniższych rysunkach:
- szkło płaskie lub o kształcie walca pozwala na grawerowanie na całej powierzchni
- Szkło "beczkowate" pozwala na grawerowanie na fragmencie powierzchni
ponieważ odchyłka krzywizny od idealnej ostrości może
się mieścić w 3mm, daje to dopuszczalną różnicę średnic do 6mm. Czyli grawerować
można tam gdzie średnica jest mniejsza od największej o 6mm.
Przykładem może być szampanówka, widać że niewielka
różnica średnic pozwala na grawerowanie na dużej części kieliszka:
W przypadku kieliszka widocznego poniżej pole do grawerowania jest dużo mniejsze.
Pomimo że sam kieliszek jest większy, to można na nim mniej wygrawerować. Przyczyną
jest większa krzywizna.
- Szkło stożkowate
może pozwolić na wygrawerowanie na fragmencie powierzchni
a jeżeli można taki przedmiot obrócić, to powierzchnia może być znacznie większa
w tym wypadku projekt musi uwzględniać różnicę średnic, i prawidłowe
narysowanie jest nieco skomplikowane.
Jeżeli weźmiemy dla przykładu kieliszek który u góry ma 6 cm średnicy, a u dołu czaszy 2cm,
to szerokość dostępnego miejsca u góry wynosi 3.14 x 6cm=18.84 cm, a u dołu tylko 3.14 x 2 = 6.28cm.
Pole się zwęża. Jeżeli będą to tylko teksty, to każda linia może być krótsza i różnica będzie niezauważalna.
Ale co zrobić z jeżeli rysunkiem będzie okrągła lub prostokątna ramka ? Taki element będzie mocno zniekształcony.
Jeżeli projekt nie uwzględni zwężania się kieliszka, to może się okazać, że rysunek "owinie się" dookoła szkła i nałoży na siebie.
Jeżeli weźmiemy dla przykładu kieliszek który u góry ma 6 cm średnicy, a u dołu czaszy 2cm,
to szerokość dostępnego miejsca u góry wynosi 3.14 x 6cm=18.84 cm, a u dołu tylko 3.14 x 2 = 6.28cm.
Pole się zwęża. Jeżeli będą to tylko teksty, to każda linia może być krótsza i różnica będzie niezauważalna.
Ale co zrobić z jeżeli rysunkiem będzie okrągła lub prostokątna ramka ? Taki element będzie mocno zniekształcony.
Jeżeli projekt nie uwzględni zwężania się kieliszka, to może się okazać, że rysunek "owinie się" dookoła szkła i nałoży na siebie.
W niektórych wypadkach grawerowanie
przedmiotów stożkowatych jest niemożliwe.
Obrócenie kieliszka tak aby dało się grawerować, spowoduje
że nóżka uniesie się wysoko w górę i nie pozwoli na ruch lasera. Obracanie kieliszka
może spowodować również problemy z ustawieniem obracarki. Dlatego w wypadku
szkła o takim kształcie konieczne są wcześniejsze dokładne pomiary i sprawdzenie
czy da się prawidłowo zainstalować obracarkę i kieliszek.
W wypadku takich kieliszków zamówienia realizujemy tylko po wcześniejszym przesłaniu szkła do sprawdzenie czy możliwe jest grawerowanie.
W wypadku takich kieliszków zamówienia realizujemy tylko po wcześniejszym przesłaniu szkła do sprawdzenie czy możliwe jest grawerowanie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











